Niezapomniane spotkanie z wróżką

Sie 2, 2007 przez

Pasmo przepłakanych nocy i mijających jak w letargu dni, przerwała wreszcie wizyta siostry z Bieszczad. Karolina jak zawsze konkretna i zaradna umówiła nas do wróżki na postawienie horoskopu. Normalnie pękłabym ze śmiechu, ale wtedy nie miałam już na nic siły. Zresztą była to zaprzyjaźniona wróżka, która pomogła jej w niejednej trudnej sytuacji.
Jeszcze tego samego dnia, wylądowałyśmy w domu tej kobiety. Z nieodgadnioną miną rozłożyła karty i powiedziała, że długo go nie zobaczę.. ale okaże się być miłością mojego życia! Już prawie w biegu usłyszałam, że nie on jeden będzie o mnie walczył. Ostatkiem sił wygarnęłam Karolinie genialne pomysły z wizytą u wróżki, złapałam taksówkę i wróciłam pędem do domu.

W ciągu dwóch lat od jego zniknięcia, poznałam Karola. Karol zaś szybko udowodnił, że jestem dla niego najważniejsza na świecie. Nalegał żebym z nim zamieszkała Chciał żebym jego nowe M3 zaaranżowała wedle własnych pomysłów. W końcu się oświadczył. I wtedy zadzwonił telefon. W słuchawce usłyszałam dawno zapomniany głos Darka. Przedstawił się i zapytał czy może rozmawiać z Grażyną. No nieźle, pomyślałam. Nawet nie poznał mojego głosu! Sucho zapytałam, czego ode mnie chce. Wytłumaczył, że dopiero wrócił do kraju i chciałby się spotkać. Najlepiej w tej kawiarni, obok mojego starego mieszkania na Pradze. Bezczelny! Tam zaprosił mnie pierwszy raz na randkę. Z tym miejscem kojarzyły się wszystkie najcieplejsze wspomnienia. Które usiłowałam później wymazać z pamięci, bezskutecznie.
Teraz miałam już wszystko poukładane. Kochającego faceta, przytulne gniazdko i …te beznadziejne wspomnienia! Postanowiłam sprawę załatwić od ręki. Może dlatego, żeby nie zabrakło mi później odwagi, a może dlatego że serce samo się do niego rwało. Nie wiem. Nie poprawiłam fryzury ani makijażu, nawet się nie przebrałam. Zgodziłam się z nim spotkać za godzinę. Tyle mniej więcej potrzebowałam, żeby tam dojechać. W drodze przypomniała mi się pewna kobieta.., pewne wróżby tarot…Jednak ja jechałam wyrzucić go z mojego życia raz na zawsze, a nie po to żeby go słuchać a tym bardziej, żeby się z nim godzić. Widać nawet najlepszym zdarzają się wpadki.

Do kawiarni dosłownie wpadłam. Zdyszana ale zdecydowana i wojownicza. Podszedł z wielkim bukietem krwistoczerwonych róż i.. ugięły się pode mną kolana.
Ocknęłam się w ciepłym i pachnącym łóżku. Obok stał kubek z parującą herbatą a dalej leżał ten sam imponujący bukiet. Okazało się że zemdlałam a Darek zawiózł mnie do swojego mieszkania.
Zaczął mówić. Czułam się słaba i nie miałam siły mu przerywać, a on mówił jak to musiał uciekać bo wspólnik wplątał się w brudne interesy, jak za mną tęsknił ale nie mógł dać znaku życia, i w końcu jak bardzo chciałby cofnąć czas. Nawet się nie zorientowałam jak za oknem zrobiło się ciemno, a na zegarku wybiła północ i .. zasnęłam.
Obudziło mnie muskanie, ciepłych promieni słonecznych. Nie miałam jeszcze ochoty otwierać oczu, ale już wiedziałam co zrobię ze swoim życiem. I możliwe że horoskop sprzed dwóch lat wypełni się cały, przecież Karol musi się o wszystkim dowiedzieć.

VN:F [1.9.22_1171]
Ocenki: 0.0/10 (0 głosów)
VN:F [1.9.22_1171]
Ocenki: 0 (z 0 głosów)

Podobne

Podziel się!