Downhill, freeride, kolarstwo ekstremalne

Mar 15, 2008 przez

Będzie to nie za długa opowiastka o tym co downhill – kolarstwo grawitacyjne, określają to różnie, może Ci zaproponować. Na ten moment każdy rowerzysta czeka jak małe dziecko na pierwszą gwiazdkę w wigilię. A chociaż ci którzy nie mają ochoty brudzić się w zimie. Moment kiedy trzeba w końcu wyciągnąć rower z piwnicy. Sezon. Tak właśnie: sezon. Kiedy wszystko obok nas robi się zielone, a słońce nieźle grzeje.
Ja i reszta paczki również czekaliśmy na ten moment długą brrr zimową porę. Wyprowadziliśmy w końcu swoje rowery i udaliśmy się w pobliskie lasy przekonać się czy nic w ukochanych rowerkach nie zardzewiało. Przecież w planach była niezła wyprawa.
W tym roku nasz cel – Sudety. Dlaczego?. Hmmm, bo góry są miejscem, w którym rower górski czuje się na swoim miejscu. Szklarska Poręba czy Karpacz to tylko niektóre miejsca, jakie planowaliśmy odwiedzić, żeby poczuć czym jest prawdziwy downhill.
Zerwaliśmy się skoro świt. Zapakowaliśmy swoje perełki do szalonych wyczynów na pakę nienajnowszego już poloneza. Tak, jeden z kumpli załatwił trucka, tuningowanego trucka. Wypas bryka. Od teraz miała rozpocząć się nasza najnowsza przygoda z kolarstwem ekstremalnym…

VN:F [1.9.22_1171]
Ocenki: 0.0/10 (0 głosów)
VN:F [1.9.22_1171]
Ocenki: 0 (z 0 głosów)

Podobne

Podziel się!